Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 marca 2015

Kto jeszcze rozpoczął przygodę z czytaniem?

Gdy rozpoczynałam uczyć czytać Zanzi, szukałam informacji, czy to faktycznie możliwe z tak małym dzieckiem? Wiecie, chciała też prowadzić auto, ale na to z pewnością była za mała. A ona chciała czytać i co?Jeżeli wasze pociechy interesują się czytaniem, szukajcie inspiracji u innych mam i profesjonalistów.
Tu czytaniem zainteresował się Staś:
A tutaj Dominik:
http://madredziecko.blogspot.co.uk/search/label/Czytanie

Tu wiadomości bardziej profesjoalne:
http://www.sylaba.info
http://www.logotorpeda.com/category/nauka-czytania/

Tu materiały, na których można pracować:

2 tydzień - czytanie sylabami z Kru - A, E, O, I, Y, U, Ó

Jestem bardzo odkrywcza. Odkryłam, że 23 miesięczne dziecko znacznie różni się od starszego o pół roku ;) Kru rozpoznaje i odczytuje samogłoski.  Kłopot pojawia się przy serii liter. AA, to AAA itp. Trudność stanowią także litery pisane w dwóch linijkach. W końcu to mały brzdąc. Za to swój pierwszy zeszyt Cieszyńskiej uwielbia. Sięga po niego kilka razy dziennie. 

Zanzi na tym etapie czytania była starsza. Znała już kolory, liczyła do 10, była w stanie wykonywać ćwiczenia na szeregi i sekwencje. Kru bezbłędnie nazywa kolor czarny, liczy do trzech i surowo obchodzi się z papierowymi pomocami. Tym razem nauka będzie się z pewnością różnić ilością zabaw ogólnorozwojowych w stosunku do tych, związanych z sylabmi. Minus, że na razie mamy remont i nie mogę usiąść z Kru przy stoliku. Tak polecała p.Cieszyńska i teraz rozumiem czemu. Siedzenie na podłodze Kru kojarzy się z nieskrępowaną zabawą. To ona wymyśla. Czytamy od lewej do prawej? A może by tak do góry nogami? Samogłoski na kartonikach? A czy wszystkie zmieszczą się w zabawkowym czajniczku? Kru ma własne pomysły. Na tym etapie przy stoliku byłoby mi łatwiej wskazywać jej tekst i demonstrować pomoce, które byłyby choć trochę ograniczone powierzchnią stolika. Na podłodze łatwo są niechcący rozsypywane stopami, gdy Kru próbuje sięgnąć po dalsze elementy. 

Jak wygląda w praktyce początek przygody z czytaniem? Bawimy się w segregowanie kolorów, kształtów, porównujemy ilość w zakresie do 5, układamy rozmaite układanki, czytamy dziesiątki książeczek, liczymy ptaki na spacerze i biegające psy, budujemy wieże z kolorowych klocków, naprzemiennie. Pozwalam jej także uczyć się rozbijać jajka, jak starszej. Chcę w ten sposób zmniejszyć w naszej rodzinie ilość wyrażeń, na to jesteś jeszcze za mała, teraz nie, jak będziesz większa, itp. Jajko było jednak do wyrzucenia :D

Ciekawych książek szukajcie np. przez ksiazkiobrazkowe.blogspot.com Można zajrzeć do środka fascynujących książek nie wychodząc z domu. A potem biegiem do biblioteki dziecięcej lub taniej księgarni internetowej. Ostrzegam, czytanie pięknie ilustrowanych książek jest wciągające...


wtorek, 24 lutego 2015

Nauka samogłosek z 22m Kru

Ku mojemu zdumieniu,nie mogłam sobie przypomnieć jak uczyłam czytać Zanzi. Jak pracowałyśmy z zeszytami? I w jaki sposób ona spontanicznie czytała. Gdy przy śniadaniu karmiła figurkę motylka doznałam olśnienia.
1. Ja czytam/pokazuje,ona powtarza
2. Ja pytam,ona pokazuje
3. Ona czyta/ uczy swoje zabawki,które też uczą się czytać :) w późniejszym etapie Zanzi przepytywała też mnie,a ja czasem się myliłam. Chętnie mnie wtedy poprawiała.


Rozwiązałam też trudność Kru w łączeniu linią dwóch elementów. Mogła wprawdzie pokazywać po prostu palcem, ale pamiętałam, że ścieralny mazak był dla Zanzi hitem ;)





poniedziałek, 23 lutego 2015

1 tydzień - czytanie sylabami z Kru - przygotowanie

 Stało się. Młodsza siostra chce być jak starsza. Wszystko chce wcześniej. Zaczęłyśmy naukę czytania. Śmiechu co niemiara. Mała zna już samogłoski, od starszej. Ale... ma kłopoty z robieniem zadań. Nie umie połączyć mazakiem dwóch takich samym liter. Ma trudności z łączeniem w pary. Wcześniej nie robiła jeszcze tego typu zadań. Bardzo się jej jednak to podoba. Coś się dzieje. A starsza wchodzi czasem w rolę nauczyciela i czyta z nią zeszyt pierwszy. Zaczęła się kolejna przygoda.

I może jeszcze wyjaśnię. Przestałam pisać blog,bo obowiązki wymagały więcej mojego czasu. Starsza w tym czasie nauczyła się już płynnie czytać, dowolną czcionką. Czyta ze zrozumieniem i lubi to. Ma teraz trzy i pół roku. Uwielbia tańczyć i śpiewać. Ostatnio z pasją wycina nożyczkami. Lubi bawić się w matematykę. Na balu karnawałowym była różową księżniczką. Chciałaby zostać lekarzem i pojechać na biegun północny. Uważa,że anioł stróż pilnuje, by nie spadła z krzesła, a zmarła babcia robi w niebie fikołki gdy jest z niej dumna. Bije się z siostrą o długopis, ale pociesza ją, gdy mała jest smutna. Je tylko trzy zupy. Innymi gardzi. Ma bujną fantazje, odgrywa loty w kosmos i wyprawy na Kilimandżaro. Najlepszy żart to nazwać tatę kartoflem, a mamę gruszką. Jest wesołym szkrabem :)
I co ważne, nadal lubi siadać obok rodziców i dziadków, by słuchać jak czytają.

czwartek, 12 czerwca 2014

Co robić gdy dziecko nagle nie chce czytać?

Przyznaję, że znów miałam wątpliwości czy nauka czytania ma sens. Zanzi coraz mniej chętnie robi zadania z "Moich Sylabek 5". A w końcu miała to być przyjemność. Wprawdzie dość chętnie słucha nowych zeszytów, ale już mniej chętnie powtarza i próbuje sama. Na lipiec i sierpień znikam na staże, z córką będę tylko późnymi popołudniami i wieczorem. Do tego coraz więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu i jest to teraz priorytetem. 

A tu nagle, okazało się, że może i Zanzi kręci się gdy czytam kolejny zeszyt, może i nie chce powtarzać, ale... nagle po prostu wzięła ją do ręki i przeczytała całą... Póki więc ma ochotę, to będę jej czytać kolejne książeczki. Z zadań najchętniej wykonuje teraz krzyżówki i wyrazy dopasowywanie do przedmiotów w domu. Wolę odpuścić zalecania dotyczące nauki czytania i dać jej więcej swobody. 

Zanzi pójdzie już niedługo do przedszkola. Gdy Kru będzie spała, będę mogła szykować dla Zanzi karty trójstopniowe z drukowanymi podpisami. Może przypadnie jej to do gustu? A może zechce zostać baletnicą? Chcę dać jej więcej luzu. Powoli szykuje dodatkowe półki w pokoju dziewczynek, aby zostawiać im na tacach zadania. Te które będą się cieszyć powodzeniem przejdą na kolejny tydzień. Te, najrzadziej używane będą zamienianie. A zabawki edukacyjne dla wieku 18-30 miesięcy można na jakiś czas schować. Cóż mi teraz z puzzli 9-elementowych? Dla jednej zdecydowanie za trudne, dla drugiej zbyt proste.

P.S. Jak dobrze, że nie trzeba się obawiać wielu wydarzeń, szczególnie gdy już się zdarzą. Przeglądałam materiały, które mam w domu i wśród nich była kartka z literami alfabetu. Zanzi podeszła i lepiej, gorzej, ale przeczytała wszystkie (lepiej gorzej, bo czasem w stylu eM, a czasem My). -Kiedy nauczyłaś się tak czytać? Ktoś Cię uczył? - Nauczyłam się jak urosłam.
No to wszystko jasne.

wtorek, 10 czerwca 2014

Wieczorne czytanie

Wychodząc do pracy zostawiłam dla Zanzi tekst do ćwiczenia czytania. 
Gdy wróciłam przeczytała go tak:


Dodam, że łatwo utożsamia się z bohaterami z bajek. Teraz jest Mini, Duży jest Goofy, ja to Miki, a Kru to Daisy ;) Kolejne teksty w Moich Sylabkach mnie przerażają. Wyrazy sad, żyzna gleba, szałwia itd. są dla nas na razie nowe... Postaram się więc pisać coś, co nawiązuje do życia Zanzi.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

22 tydzień - nauka czytania - sylaby SIA, AŚ, ZIA

Wielce oczekiwana przez Zanzi książeczka numer 14:

Strona z imionami należy do moich ulubionych. Miło się ją czytała. Zanzi szło bardzo sprawnie.


A tu krótkie opowiadanie. O dziwo Zanzi szybko zaczęła czytać je płynnie. Podejrzewam, że źródełko i źrebak czyta globalnie. Sądzę jednak, że z czasem i je opanuje.


Zadania z Moich Sylabek 5. Specjalnie wybraliśmy się po nie do księgarni. O dziwo wycięte paski sylab cieszą się większą popularnością niż zgromadzone na jednym arkuszu.


Tu uczymy mysz, jak świnka zagaduje ślimaka.


Tu dopasowywanie sylab do obrazków. Trudne zadanie dla Zanzi. Dużo nowych wyrazów. Silnik? Ptyś? Sikawka? Rozwijamy więc słownictwo. Zanzi chyba frustrowało, to że nie zna wszystkich wyrazów.


To moje ulubione zadanie w tym tygodniu. Oto Adaś. Kogo nie ma? Adasia. I przykrywamy go kartką. Lubię je chyba dlatego, że godzinami bawię się tak z Kru. Jest kotek. Nie ma kotka, a Kru śmieję się słysząc to.


Kolejne obrazki, tym razem już znajome, więc zostały cieplej przyjęte.


Dla urozmaicenia korzystamy w tym tygodniu z kolorowanek.



Z jednej strony uczymy się zawodów, dużo o nich rozmawiamy. Z drugiej trenujemy rękę. Kluczem są jednak podpisy drukowanymi literami :)




Śmiem twierdzic, że dokładnośc kolorowania flamastrami wynika z długiego treningu kredkami świecowymi. To pewnie ostatnia nasza kolorowanka. Może zwiększy się ilość spontanicznej pracy.


Powyżej dopasowywanie karteczek z kolorami do samochodów. 

Zanzi kategorycznie odmówiła wykonania zadania polegającego na dopasowaniu obrazków i tekstów do historii. Nie jestem pewna o co chodzi. Chyba o małą czcionkę. 

Czytanie, segregowanie i liczenie

Pod wpływem blogu Ani http://zabawysylabowe.blogspot.com postanowiłam zrobić, choć jedno zadanie z czytaniem sylab sama. Lepiej mało niż nic :) Tak rodzi się motywacja ;)

Najpierw Zanzi czytała przygotowane karteczki.


Tak brzmiało pierwsze czytanie. Nadal sylabizujemy.


 Potem wysypywanie kolorowych klocków:


I dłuuuga segregacja :) To co tygryski teraz bardzo lubią.



Potem zabrałam karteczki i tym razem miała za zadanie dopasować je do kolorowych klocków:


I część oczekiwana przez Zanzi, czyli wsypywanie do słoja. Namówiła przy tym Dużego by wszystkie przeliczyć. Było tego bardzo dużo... aż dziw, że przeżył.


Za to klocki poukładane ładnie się prezentują. Nastał porządek.


niedziela, 1 czerwca 2014

21 tydzień - nauka czytania - sylaby CZA, DRZA

Tydzień najuboższy w ćwiczenia "papierowe" od 20 tygodni... Nie znaczy to, że nagle nie czytamy, ale już trochę inaczej. Teraz dużo częściej czytamy poza domem. Idąc po ulicy, na spacer, oglądamy witryny sklepowe, reklamy, plakaty w autobusach itd. Zanzi cieszy się tak, jak gdy rok temu zorientowała się, że w tylu miejscach są te dziwne liczby i że one coś znaczą. 

Klasycznie sięgnęłyśmy po kolejną książeczkę. Żałuje trochę, że te zeszyty, których nie umiała przeczytać zniechęciły ją mocno do powtarzania. Nadal chętnie słucha, ale wzbrania się przed powtarzaniem na głos.


Namawiam ją mówiąc, że są małe literki... albo mylę się. Zanzi niby tylko słucha, niby ogląda obrazki, ale gdy się mylę, to jednak prawie zawsze mnie poprawia :)


Gdy doszłyśmy do końca książeczki wyrwała mi ją z rąk. Wyrazy i opowieść przeczytała z przyjemnością, choć i trudem.


W domu korzystałyśmy z "Moich Sylabek 4" i "Moich układanek 4".



Już, już prawie zabrałam się wykonywanie własnych ćwiczeń dla Zanzi, ale przyznaję, że nie dałam rady. Tak po ludzku. Wolałam coś poczytać lub iść spać. Ciężko idzie mi łączenie obowiązków rodzicielskich, domowych, z pracą i studiami. Coraz bardziej czuję, że nie, nie można mieć wszystkiego naraz. Nie da się pogodzić wszystkich ról. Wypełniać ich równie dobrze, jak wtedy, gdy nie było pozostałych. Co nie znaczy, że nie są wypełnione wystarczająco dobrze. Choć czasami zawalam po prostu wszystkiego po trochu.
Plusem tego "nie wyrabiania się" jest mój wzrost tolerancji dla innych matek i ludzi w ogóle. Mamy jedno życie. Każdy stara się przeżyć je najlepiej. 

Dzień dziecka przeszedł zaś z czytaniem w tle :) Trafiliśmy na takie cuda:

Czytanie połączone z doznaniami sensorycznymi!!!



Zanzi była zachwycona. Przez chwilę wcieliła się nawet w kopciuszka i oddzielała kukurydzę od żyta :D


Trafiliśmy również na stragany z warzywami i owocami. Do macania, do czytania, do wąchania. Niby jak na bazarku, ale podpisane. Niby jak w sklepie, ale można było dowolnie macać :)


Potem mogliśmy zobaczyć skąd się biorą pomidory, ogórki, sałaty, szczypiorek. Kilka prawdziwych grządek. Niby jak u babci w ogródku, ale jednak z drukowanymi podpisami ;)


A potem takie cudo... Seria jaj. Wszystkie można było brać do rąk. Nie ma tego na zdjęciu, bo wtedy przyznaje, że czujnie szykowałam się do ewentualnego ich łapania ;)


Były także stoiska z produktami z warzyw, owoców, nabiału, mąki, jaj... Niby jak w sklepie, a jednak nie. Pokrojone, do wąchania, macania i... czytania. 


A jak wyglądał dzisiejszy dzień? Rano wyszłam z córkami z domu. Zanzi liczy swoje kroki, na głos, po angielsku. Wsiadamy do autobusu. Zanzi siadła obok starszej pani. Po chwili: "mamo, tu jest 20, 18. NU-MER, AU-TO, AUTO-MA-TU. Mamo, tam jedzie auto, o MEGA ME-BLE, mamo, autobus ma numer 189, SA-DY-BA, (Zanzi wskazuje na ekran w autobusie) STOP (przystanek na rządanie), JE-ZU-SA (reklama jakiegoś festiwalu? religijnego), HA-LA WOLA". Wysiadamy, idziemy w stronę domków jednorodzinnych. Na co drugiej futce skrzynka "LI-STY. LISTY", na co trzeciej skrzynke "GAZ", "NIE DO-TY-KAĆ", "o mazda, mercedes, fiat, toyota, jeszcze jedna toyota". Cały czas sobie gada, gada i gada. Jak Duży i ja :) Gaduły z nas. Kru też się rozgaduje. 

środa, 28 maja 2014

Liczenie i czytanie globalne

Mamy dziś katar, ominęły nas zajęcia grupowe w klubie mam :( Szukałam dla Zanzi nowych zajęć.
Skoro tak bardzo lubi liczyć, postanowiłam przedstawić jej liczby od 1 do 10 w formie słowa. Część sylab zna, a części nie. Byłam ciekawa jak poradzi sobie z zadaniem.

Najpierw układała liczby w odpowiedniej kolejności:



Potem był czas dopasowywania:


Najtrudniej poszło jej z dziewięć i dziesięć. Są podobne i dużo nieznanych sylab.


W sumie uporała się jednak z całym zadaniem i była zadowolona. O to chodzi :D

poniedziałek, 26 maja 2014

20 tydzień - nauka czytania - sylaby ŁA, CHA

Ten tydzień dla odmiany był spokojniejszy. Najmilsze było to, że Zanzi z przyjemnością sięgnęła po kolejną książeczkę z serii. Szybko okazało się, że powtarza sylaby bardzo chętnie, ponieważ nie ma problemów z ich wymawianiem. Z drugiej strony, nadal nie jest w stanie powtórzyć SZ, RZ... 

Opierałyśmy się klasycznie na książeczce prof. Cieszyńskiej, tym razem zeszyt 12.


Przy okazji Zanzi dowiedziała się, że nie wszystkie stworzenia pływające w wodzie to ryby. Stąd też ssak inaczej się śmieje niż ryba, mimo, że oboje są w wodzie. Brzmi tak samo, a wygląda inaczej ;)


Okres "dlaczego" jest trudny do zapoznawania się z kolejnymi sylabami. -A co znaczy AŁ? A dlaczego? ...

Podporą do ćwiczeń były "Moje sylabki 4". Z początku odczytywanie pasków z sylabami oraz pierwszych opowiadań. Potem łączenie par: W sumie były aż cztery takie ćwiczenia. Minus, że jedynie na łączenie, bez wykorzystywania flamastrów. Zanzi powoli już zaczyna się nudzić tymi zadaniami. Wykonuje je raz, dwa razy, ale na więcej nie ma ochoty. Może dlatego, że z samym rozpoznawaniem radzi sobie już nieporównywalnie lepiej niż trzy miesiące temu.



Czytanie połączeń samogłosek ze spółgłoskami przychodziło Zanzi dość łatwo.


Za to czytanie pseudowyrazów było dla niej trudne. Zanzi średnio pojmuje, że to co żółw myśli, nie musi być tożsame z tym co mówi :D Z chęcią czytała sensowne wyrazy, które miały dla niej znaczenie. Dużo mniej chętnie zapoznawała się z językiem żółwi i innych zwierząt.


Dopasowywanie sylab do obrazków idzie Zanzi już bardzo dobrze. Bez pomocy, za pierwszym razem jest w stanie je wykonać poprawnie. Czasem tylko chciałaby dzielić trochę inaczej, np. ŁA - WKA. Skoro jednak nie ma takich kartoników, godzi się na ŁAW-KA. A miesiąc temu sądziłam, że ma jeszcze za słabą pamięć operacyjną na tego typu ćwiczenia ;)


Dopasowywanie podpisów do obrazków, znaczenie rozwija słownictwo Zanzi. Przyznaje, że nie uczyłam jej, co to znaczy "okazały" czy "łysy". Akurat wcześniej nie było okazji. Niesamowite jak chłonny jest teraz jej umysł. Dwa powtórzenia i pamięta znaczenia wyrazu.


Przy tym ćwiczeniu padłyśmy. Czytanie zlepków "ŁOSZ" w imieniu Miłosz, to jednak duże wyzwanie jak na nas. Poświęcimy na to trochę więcej czasu w przyszłym tygodniu.


Dla urozmaicenia "Moje układanki 4":


Z ciekawością patrzyłam jak Zanzi je układa, ponieważ część z tych wyrazów poznawała 2-3 miesiące temu globalnie, nie znając jeszcze np. "Ł". Poszło jak bułka z masłem.


Mam nadzieję, że uda mi się wprowadzić "R" zanim Zanzi pójdzie do przedszkola. W sensie, w formie sylabowej. A nóż będą ich tam uczyć głoskowania? Zostało jeszcze 6 zeszytów, więc powinno się udać. Nie chciałabym, aby się jej to potem mieszało i wkradło jakieś ER, na przykład do RAKIETY i powstało ER-A-KIE-TY....

poniedziałek, 19 maja 2014

19 tydzień - nauka czytania - sylaby AJ, AN, SZA, RZA, CA, DZA

Są dni, które płyną powoli i takie, które już po chwili się kończą. Ten tydzień minął mi w tempie ekspresowym. Głównie dlatego, że tyle się działo. Dużo zabawy, dużo nauki, dużo pracy. Ku uciesze Zanzi w tym tygodniu sięgnęłyśmy aż po dwa nowe zeszyty. Tak naprawdę zeszyt 10 widziała już trochę wcześniej. 






Jak widzicie oba zawierają trudne sylaby, z SZ, RZ, DZ. Mamy trudność z ich wymawianiem. Po konsultacji z logopedą przeszłyśmy przez te zeszyty trochę szybciej niż zwykle, aby nie utrwalać błędnej wymowy.
Rozpoczęłyśmy natomiast ćwiczenia logopedyczne na pionizacje języka. Sięgnęłyśmy po gotowe propozycje:
http://w-krainie-logopedii.blogspot.com/2013/11/gra-logopedyczna-na-pionizacje-jezyka.html
Polecam z czystym sumieniem! Już po trzech dniach usłyszałam pierwsze DZ w ustach Zanzi. Miód na moje uszy. Zmodyfikowałyśmy formę prezentacji ćwiczeń. Zamiast piłki nożnej ćwiczenie na majsterkowanie.


Był to prezent na imieniny Zanzi. Siadamy z domkiem raz dziennie. zaglądamy do każdego okienka i wykonujemy ćwiczenia. W ten sposób jest to atrakcyjne i Zanzi czeka na ćwiczenia :D Jak się przeje, to wtedy pewnie spróbujemy z piłką nożną.

Po tekście do czytania, pojawiały się paski z sylabami. SZA, ŻA, RZA, ASZ, AŻ, ARZ. Słychać, że jeszcze długa droga przed nami...
Następnie dopasowywanki. Po te sięgałyśmy zdecydowanie częściej, bo Zanzi mogła je wykonywać bez odczytywania. Chciałam by zapoznała się z wyglądem, osłuchała z wymową, ale nie utrwalała tej błędnej.




Były też zadania na odczytywanie pseudowyrazów typu ASZA, ORZA, a także trudniejszych SZAŻA, IŻRZU. Na razie nie dla nas. Wymowa bardzo kiepska. A Zanzi nie potrafi po mnie powtórzyć. Wyraźnie źle układa język i nad nim będziemy pracować.



Oprócz "dopasowywanek" występowały także krzyżówki. Te zdecydowanie podobały się Zanzi. A było ich całkiem dużo, bo dwie strony na dane sylaby. Tak więc na ten tydzień aż cztery.



Występowały też zadania z dopasowywaniem podpisów pod obrazki.


Zdecydowanie najtrudniejsze były dwie historyjki. Należało przeczytać je w odpowiedniej kolejności i dopasować do nich ilustracje.


Nie umiem Wam powtórzyć jak Zanzi radziła sobie z poniższym zdaniem. Pozycja w jakiej siedzi dokładnie pokazuje trud... "Lucyna jest z Rzeszowa. Ona zwiedza Zakopane i kupuje owczy ser". Coś w stylu Lucyna jest z ZESOW. Ona ZIEDA ZAKPANE i kupuje OFCY SEJ... :)


 W tym tygodniu równolegle przerabiałyśmy materiał do sylab AJ, AN.





Łączenie sylab flamastrami zdecydowanie wygrywa z innymi zadaniami. I nawet nie wiem czy bardziej chodzi o rysowanie czy o ścieranie ;) Tym razem wygrywają mazaki z Ikei. Dzięki pojemnikowi ze ścierką, ani one, ani ścierka się nie gubią.


I ta da! Oto pierwsze pseudowyrazy, które udało nam się przeczytać. Wydaje się, że pomogły kartki na których wydrukowałam dużymi literami ciągi sylab. W stylu JA UJ JO IJ itd. Zanzi łatwiej je było czytać gdy były wyraźne.



W ramach urozmaicenia pierwsze wyrazy z Moich układanek 4.


Tym razem pojawiają się tu wyrazy z sylabami zamkniętymi. Zanzi dała sobie jednak radę. Obrazki z pewnością pomagają :) Dzięki temu mało frustracji a dużo zabawy.


Z zajęć ogólnorozwojowych sięgałyśmy w tym tygodniu po układanki. Pierwsza polega na dopasowywaniu figur geometrycznych do obrazka.


Druga to łamigłówka logiczna. Do planszy ze słupkami różnej wysokości należy dopasować koła z odpowiednią ilością otworów. Im wyżej tym mniej otworów. Po ułożeniu wszystkich tworzy się walec. Zanzi wyjątkowo szybko załapała w jakiej kolejności należy je układać. Dostała je chyba ciut za późno. Pozwoliła nam jednak przećwiczyć nazwy kolorów, liczenie do 9, wyrażenia niższy, wyższy. Zabawką tą bawił się też dokładnie o rok młodszy kuzyn i dla niego było to nie lada wyzwanie. Długo kombinował. Grupa docelowa to zapewne dzieci dwuletnie.


Nadal sięgamy także po zabawkę ze świąt z wykorzystaniem szczypiec. Generalnie przeplatanie zajęć czytanych manualnymi dodaje obu atrakcyjności.