Strony

sobota, 5 kwietnia 2014

12 tydzień - nauka czytania - sylaby SA, ZA

Z opóźnieniem, ale umieszczam nasz kolejny tydzień z czytaniem. Powiem szczerze, że teraz już sobie nie wyobrażam dnia bez nauki czytania. Jest to tak naturalne, jak poranne i wieczorne mycie zębów ;)


Okładka tego numeru wywołała wiele emocji, ponieważ pod koniec każdej książeczki jest malutkie zdjęcie numeru następnego. I... na zdjęciu owym chłopiec mówił ZI ZI. Kilka godzin minęło zanim zrozumiałam, dlaczego Zanzi krzywi się na okładkę i narzeka, że chłopiec źle mówi :) spostrzegawcza bestia, co? 


Środek klasyczny dla serii. Po kolei wprowadzane sylaby, potem paradygmaty, łączenie samogłosek z sylabami, krótkie wyrazy i pierwsze zdania. To co wyróżnia, to instrukcja. Tym razem zalecają by przeczytać tylko pierwszą sylabę w książeczce, a później należy już dopytywać dziecko, jakie sylaby kryją się na kolejnych stronach. Autorka zakładała, że na tym etapie czytania dziecko poprzez analogię, znając sylaby, odczyta takie, które widzi po raz pierwszy. Ileż niepokoju było z mojej strony, gdy zaczęłyśmy czytać... ale... Zanzi faktycznie poradziła sobie i sama wymyśliła jak odczytywać pozostałe sylaby. Magia? ;) 

Powyższa strona 15 jest okropna, straszna, do wymiany. Czemu? Zanzi prosiła mnie ze 183 razy o wytłumaczenie sytuacji społecznej. Co robią pszczoły? A dlaczego EZE zderzyło się z IZY. A co robi UZU? A dlaczego dwie pszczółki nie mają imienia. Byłam bliska wyrwania tej strony... 


A na koniec takie oto cuda... O ile Zanzi dobrze radzi sobie z odczytywaniem pojedynczych wyrazów, nawet takich jak ZEBU, to przy zdaniach onieśmiela ją ilość wyrazów i chętnie zgaduje. 


Oto ćwiczenia z "Moich Sylabek 2". Najpierw czytanka.


Potem test. Autorzy zaznaczyli, że jeżeli dziecko nie jest w stanie przeczytać bezbłędnie tajemniczego języka smoka, to nie jest jeszcze gotowe i na poznawanie kolejnych sylab. Ku mojemu zdumieniu, czytanie dziwnych wyrazów jest dla Zanzi proste. Wyłapuje gdzie sylaby zaczynają się, gdzie kończą. Wydaje się, że na tym etapie z analizą wzrokową wszystko ok. Hura!!!


Pojawiło się też ćwiczenia klasyka. O dziwo Zanzi je bardzo lubi i nie przepuści okazji, by przypasować sylaby do ich większych odpowiedników :) Mnie to ćwiczenie już nudzi, bo jest dla każdej sylaby, ale co tam. Czasem grywamy też tymi kartami w memo, to mi już bardziej pasuje.



Powyżej nowe puzzle z "Moich układanek". Pięć to porcja w sam raz dla Zanzi :) Dziwiła się, że na rysunku są osy, a nie pszczoły. Rozmawiałyśmy więc o różnicach.


Łączenie sylab w pary. Tym razem misie wędrujące do swoich jaskiń.


A tu entliczek pętliczek, biały koszyczek z jabłkami.


Zwykłe dwa tramwaje, ale wystarczą by Zanzi uznała ćwiczenie za świetną zabawę. Gratulacje dla autorek. Niby nic, a jednak właśnie to bawi i cieszy moją pociechę.


Tym razem łączenie samogłosek z sylabami. Ciekawe, bo za każdym razem powstaje inna kombinacja. Zanzi bawi możliwość losowania i dowolnego przypasowywania butów.



I trudne łączenie sylab w wyrazy. Zanzi bez problemy wyszukuje sylab, gdy powiem której ma szukać. Jednak w pełni samodzielnie nie jest w stanie zrobić tego zadania, jeżeli jest powyżej 3 obrazków. 

Czytanie weszło nam w krew. Świetnie się bawimy. Chwała autorkom za przygotowanie takich materiałów. Doceniam to szczególnie teraz, gdy wróciłam do pracy. Nie miałabym czasu na przygotowanie takich materiałów. Do tego kupuje używane na allegro :D a stan idealny.

P.S. Dodam jeszcze, że Zanzi ma problem z wymawianiem ZE, itp. Wkłada język między zęby. Pokazałam jej co należy zmienić i jest nieco lepiej. Może nie doskonale, ale już raz na dwa razy chowa język. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz