Strony

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Czytamy napisy sklepów

Umiejętność czytania ma plusy i minusy. Jakie są minusy? A no idziecie z dzieckiem na miasto i nagle słyszycie: "-LO-DY. LODY. Mamo, tu sprzedają lody. Chcę lody!". Wsiadacie do tramwaju i słyszycie: "tu jest napisane 35, BE-MO-WO. Co to jest Bemowo?" i musicie zmierzyć się z dziwnymi spojrzeniami współpasażerów. Dodam, że trzymacie na rękach 2, 5 letniego szkraba... A i pytanie nie takie łatwe...
Nasze spacery wyglądają teraz tak: Zanzi odczytuje numery na budynkach: 4, 78, 137... szyldy sklepów - BANK, AP-TE-KA, DE-LI-KA-TE-SY... marki aut - SKODA, TORT ;P KWIAT ;) "-Mamooooo!!! BMW jechałoooo!!!". W domu odczytuje niektóre tytuły książek. 

Największym minusem nauki czytania jest to, że bardzo to polubiłam. I nie chodzi tu o żal, że kiedyś nauczy się czytać i to się skończy ;) Mam świadomość, że niebawem pójdzie do przedszkola i już ktoś inny będzie z nią spędzał większość dnia. Robię się zazdrosna. Już tęsknię. Skoro tak przyjemna jest nauka czytania i liczenia, wspólne malowanie, to co dopiero musi być przy nauce przyrody? Geografii? Historii? Fizyki? Chemii? Te niezliczone eksperymenty, wyprawy, odkrycia... A ja, gdy Kru pójdzie do przedszkola, pójdę do pracy na pełen etat. Pracę niby też lubię, ale to nie to samo. A nóż minęłam się z powołaniem i powinnam była zostać przedszkolanką? :) Macie podobnie? 

1 komentarz:

  1. dlatego właśnie nie wróciłam do pracy ... mniej pieniędzy ale więcej wspólnej nauki .. ale mniej pieniędzy na pomoce itd

    OdpowiedzUsuń