Strony

niedziela, 23 marca 2014

11 tydzień - nauka czytania - utrwalanie materiału

Ten tydzień był wyjątkowo zakręcony. Wróciłam na 1/4 etatu do pracy. Jestem na etapie adaptacji do nowej sytuacji. To samo tyczy się Dużego, Zanzi i Kru. Doszłam do wniosku, że to świetny tydzień na dużą powtórkę, a nie wprowadzanie nowego materiału. Minus taki, że planowałam zrobić sporo gier, ale fizycznie nie dałam rady. Jeszcze :) Sądzę więc, że w naszym wypadku warto było kupować Moje Sylabki, bo  mnie wyręczyły i wieczorami mogłam iść... spać :D

Jak wyglądała powtórka? Ano tak :


Powyższe ćwiczenie jest moim faworytem. Genialne w swej prostocie i efekcie. Należy użyć karteczek z samogłoskami i poznanymi już sylabami i poczytać w różnych konfiguracjach. Sądzicie, że Zanzi się to nudziło? Ależ skądże! Przećwiczyła każdą z samogłosek i sylab. Raz na dziesięć zestawów myliła się. Odruchowo czytała wtedy np. OTO, zamiast ITO, albo ULU, zamiast ALU. Jest to o tyle cenne ćwiczenie, że w książeczkach są tylko zestawy z dwoma takimi samymi samogłoskami (nie licząc ILY). Drugi atut to różna wielkość czcionki. Zanzi zdecydowanie najłatwiej czytało się największe napisy.


Ciekawe były także paski, na których sylaby łączy ta sama samogłoska, a nie spółgłoska. Tu wyłapałam pomyłki typu - PE=FE


Układaliśmy też pierwsze wyrazy z sylab lub wykorzystując wyrazy wcześniej poznane poprzez czytanie globalne.


W poniższym Zanzi mogła najpierw ułożyć wyraz z sylab, a potem sprawdzić czy jest też taki wydrukwany w całości i ewentualnie samodzielnie poprawić błąd.


Kolejne ćwiczenie uznaje za szczególnie wartościowe. Pokazuje, że należy zwracać uwagę na detale, bo łatwo z liczby pojedynczej zrobić niechcący mnogą i na odwrót.



Powtarzałyśmy także wyrazy do czytania globalnego.


Występowały one potem w pierwszych zdaniach, które w pełni samodzielnie przeczytała Zanzi. Gdy usłyszałam "MAMA JE SER" prawie mi oczy nie zaczęły przeciekać.


Potem pojawiło się jeszcze kilka krótkich, prostych tekstów, opierających się częściowo na poznanych już sylabach, a częściowo na czytaniu globalnym. I tu ogrom tekstu (4-5 linijek) powodował, że Zanzi zaczęła zgadywać co jej napisane (na podstawie ilustracji) lub próbowała uczyć się tekstu na pamięć (na podstawie tego co ja czytałam). Mam nadzieję, że z czasem oswoi się z większą ilością tekstu. Na chwilę obecną pojedyncze zdania czyta. Przy większej ich ilości zaczyna się gubić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz